Kastery na ryby

Pod tą zapożyczoną z angielskiego nazwą kryje się bardzo skuteczna przynęta – poczwarka muchy plujki. Choć nie doczekała się jeszcze swojego oficjalnego polskiego określenia, niektórzy wędkarze mówią o niej „kokon”. Wielu z nas zetknęło się z tym etapem rozwoju robaka bezpośrednio nad wodą – starsze larwy wystawione na słońce zmieniają barwę i kształt: stają się owalne, złociste, brązowe, a niekiedy niemal czarne.

Kastery, odpowiednio przygotowane, potrafią być niezwykle łowne. Często poddaje się je parzeniu wrzątkiem – podobnie jak klasyczne białe robaki – najlepiej wtedy, gdy są w pełni dojrzałe. Stopień rozwoju można ocenić po położeniu czarnej plamki na ich powierzchni – im dalej znajduje się ona od głowy, tym bardziej rozwinięty jest robak. Gdy przekształci się całkowicie, sztywnieje – przestaje się poruszać, co świadczy o jego gotowości do użycia.

Kastery najlepiej przechowywać w chłodnym miejscu – piwnicy, garażu lub innym zacienionym pomieszczeniu. Można je wzbogacić aromatem dopasowanym do gatunku ryb, które chcemy łowić – nostrzyk lub anyż dla płoci, melasa czy wanilia dla leszczy. Po kilku godzinach robaki przesiewa się przez sito – żywe przecisną się przez oczka, martwe pozostają na górze. Te, które przybrały pożądany złocisty odcień, można zakonserwować zimną wodą. Wypływające na powierzchnię należy odrzucić – są już bezużyteczne. Te, które opadają na dno, są gotowe do użycia – parzone, ale nie martwe.

Zalanie kasterów zimną wodą i umieszczenie ich w lodówce pozwala przechowywać je przez kilka dni. W razie potrzeby, by przedłużyć ich świeżość, można je zamrozić – pamiętając o właściwym oznaczeniu i oddzieleniu od produktów spożywczych. Po kilku dniach nawet chłodzone kastery mogą jednak zacząć się psuć – robią się miękkie i wydzielają nieprzyjemny zapach. W takiej sytuacji można je odświeżyć, przepłukując najpierw gorącą, a następnie zimną wodą, choć jakość takiej przynęty już spada. Alternatywą są hermetycznie pakowane kastery dostępne w sprzedaży – z dłuższym terminem przydatności.

Na łowisko warto zabrać kastery w plastikowych pojemnikach umieszczonych w torbie termoizolacyjnej z wkładem chłodzącym.

Poczwarki muchy są efektywną przynętą zarówno w łowiskach z karpiowatymi rybami, jak i z pstrągami tęczowymi. W metodzie spławikowej używa się ich na różnych głębokościach. Na haczyk zakłada się pojedyncze kastery lub w kombinacji z innymi przynętami, tworząc tzw. „kanapkę”.

Haczyk do kasterów powinien być cienki, bardzo ostry i mieć okrągły łuk. Dobrym wyborem są haczyki Gamakatsu w rozmiarach 18, 16 lub 14. Kaster nakłuwa się ostrożnie w okolicach kolanka haczyka. Wnętrze poczwarki, wypełnione powietrzem, nadaje jej wyporność i atrakcyjność – widoczna przezroczysta błonka na haczyku dodaje naturalności.

Najczęściej kastery dodaje się też do zanęty – dostarczają białka i przyciągają ryby. Kulki zanętowe z dodatkiem poczwarek wrzuca się na początku łowienia – dobrze nasiąkają wodą i szybciej się rozpadają, uwalniając zanętowe frakcje. Kastery najlepiej sprawdzają się w wodach stojących – w rzekach o silnym nurcie mogą być mało efektywne.

Warto mieć także przygotowane kastery jako przynętę pływającą – w wielu sytuacjach przynoszą doskonałe efekty. Wielu wędkarzy przekonało się już, że ta niepozorna poczwarka może przesądzić o sukcesie nad wodą.