Amur jesienią
W drugiej połowie XX wieku, najpierw w Związku Radzieckim, a następnie w Czechosłowacji i Polsce, rozpoczęto z powodzeniem zasiedlanie amura białego w lokalnych zbiornikach wodnych. Ryba ta naturalnie występuje w ciepłych rzekach Azji, jednak dzięki wodom podgrzewanym przez elektrownie w rejonie Konina, znalazła w Polsce warunki sprzyjające zarówno przetrwaniu, jak i rozrodowi. W krótkim czasie stała się niezwykle atrakcyjnym celem dla wędkarzy.
Techniki połowu amura
W latach 70. XX wieku angielski wędkarz Fred Walton przypadkowo zauważył, że konie wybierają z paszy te składniki, które zawierają najwięcej białka. Zainspirowany tym odkryciem, opracował przynętę bogatą w proteiny i przetestował ją w praktyce – z dużym powodzeniem. Okazało się, że podobnie jak konie, ryby także preferują pokarm wysokobiałkowy. Amury nie są tu wyjątkiem – chętnie żerują na przynętach typu HPB (high protein bait).
Szczególnie skuteczne są naturalne przysmaki, jak np. śliwki, a zwłaszcza mirabelki, które dzięki żółtemu kolorowi i wysokiej zawartości cukru przyciągają uwagę tych ryb.
Na kanałach i połączeniach jezior, gdzie woda bywa cieplejsza, amury często występują tuż pod powierzchnią. Zestaw należy umieszczać ostrożnie, najlepiej nie bezpośrednio na dnie, by dać rybie czas na ocenę przynęty.
Zdarza się, że ryba podpływa do samej powierzchni i zbiera unoszące się okruchy chleba czy liście – takie momenty wymagają pełnej koncentracji. Widok dużego osobnika unoszącego się tuż pod taflą wody bywa niezwykle emocjonujący. Do obserwacji żerujących ryb przydaje się lornetka, szczególnie w rozległych jeziorach.
Zachowanie i lokalizacja ryby
Amur preferuje czyste, ciepłe wody, które w pobliżu kanałów zrzutowych mogą osiągać nawet 37°C zimą. To właśnie tam najczęściej można je spotkać. Podobnie jak inne ryby spokojnego żeru, amury można przyzwyczaić do miejsca i rodzaju pożywienia – ale zimą ich potrzeby żywieniowe są znacznie mniejsze. Dlatego zanęta powinna być aromatyczna, ale niezbyt sycąca.
Gdy już uda się zaciąć rybę i odprowadzić ją od brzegu, zwiększamy swoje szanse na sukces. Należy jednak unikać pośpiechu – amur jest nie tylko silny, ale i nieprzewidywalny. Często przy brzegu nabiera sił do ostatniego, zaskakującego zrywu. Dlatego najlepiej ograniczyć swój kontakt wzrokowy z rybą do minimum, aż znajdzie się ona blisko brzegu.
Odpowiedni sprzęt
Łowienie amura wymaga specjalnego wyposażenia, innego niż to używane przy połowie większości ryb. Lornetka bywa nieoceniona przy obserwacji powierzchniowych oznak żerowania. Warto też mieć pod ręką lekkie przynęty – np. kawałki chleba lub owoców – które unoszą się na wodzie i zwracają uwagę ryb.
Do połowów jesienno-zimowych najlepiej sprawdza się wędzisko z paraboliczną akcją i ciężarem rzutowym 50–70 g. Kołowrotek powinien być szybki i wyposażony w precyzyjny hamulec oraz solidne łożysko w rolce prowadzącej żyłkę. Samą żyłkę dobieramy do warunków i techniki – o średnicy około 0,27–0,28 mm, elastyczną i odporną na węzłach.
Haki muszą być wysokiej jakości – najlepiej kute i węglowe – i dostosowane wielkością do używanej przynęty.
Taktyka i cierpliwość
Skuteczne łowienie amura to nie tylko kwestia sprzętu – to także sztuka. Gdy ryba podpływa do przynęty, trzeba zachować absolutną ciszę i spokój. Amur bywa bardzo ostrożny – potrafi wielokrotnie podpływać, zawracać, niemal dotykać przynęty, zanim zdecyduje się ją połknąć.
Chwila brania to moment kulminacyjny – po nim następuje często spektakularny zwrot akcji: ryba pędzi w stronę wędkarza, by tuż przy brzegu gwałtownie zawrócić. Jeśli nie zdążymy odpowiednio szybko zwinąć żyłki, może dojść do jej zerwania.
Amur to wymagający przeciwnik, ale jego złowienie daje ogromną satysfakcję. Nawet jedno udane spotkanie wynagradza wszystkie wcześniejsze próby zakończone niepowodzeniem.
