Zestaw spławikowy na leszcza

Jeśli chcemy aktywnie poszukiwać „wodnych łopat” to polecam wędkowanie metodą spławikową. Branie leszcza na spławik jest dosyć specyficzne. Objawia się ono stopniowym wynurzaniem się spławika i przy prawidłowym jego wyważeniu powinien cały położyć się na powierzchni.

Samo wykonanie wędki na spławik na leszcza nie jest kłopotliwe, a zestaw im mniej ma elementów tym dłużej służy bezawaryjnie. A jeśli nawet coś się splącze to ponowne zrobienie zestawu nie zajmie dużo czasu.

Jak zrobić wędkę na spławik?

Zaczynając od strony kołowrotka to pierwszy na niego nawinie się stoper. Jest on bardzo ważnym elementem zestawu. Prawidłowo wykonany nie będzie „skakać” na żyłce przy każdym zwijaniu czy holu ciężkiej ryby. Stoper wykonuję z cienkiej nitki o wyrazistym kolorze ( zazwyczaj czerwony ), tak by szybko go wzrokiem odnaleźć.


Kolejnym elementem jest koralik z jak najmniejszym oczkiem. Zatrzymuje się on na stoperze nitkowym. Koralik natomiast blokuje krętlik z agrafką, do którego jest podpięty spławik. Już od dłuższego czasu używam same wagglery, których korpus waży dużo więcej niż sama antenka. Tak rozłożony środek ciężkości w spławiku pozwala wręcz natychmiast zauważyć każdy kontakt przynęty z rybą.

Wagę całkowitą ciężarków i samą wyporność spławika dobieram pod kątem przyszłego łowiska. Z 6cioma gramami ołowiu nie będę zarzucać w łowisko, gdzie jest niecałe 3-4metry głębokości. Na taką głębokość stosuje spławik o wyporności 3 gramów, a na 12 metrowe głębiny stosuję spławiki 6-7 gramowe.
Każde ze spławików mają minimalne swoje dociążenie.

zestaw spławikowy na leszcza
Samo ułożenie obciążenia też jest bardzo istotne. Całkowity ciężar, jaki znajduje się na żyłce lubię ograniczać do max 3 śrucin. Zaletą tego rozwiązania jest szybsze montowanie zestawu w sytuacji, gdy nam się chamsko splącze podczas łowienia.

Pierwsza śrucina, która znajduje się najbliżej haczyka, ma za zadanie sygnalizować, że przynęta leży na dnie i ten ciężarek również na nim spoczywając powinien podnieść antenę spławika o kilka centymetrów do góry, abyśmy wiedzieli co się dzieje z zestawem. Kolejne dwa obciążenia trzymam blisko siebie i są oddalone maksymalnie 15cm od tego pierwszego.

Uniesienie ich wszystkich przez leszcza powoduje momentalne położenie się spławika na wodzie.
Do łączenia przyponu i żyłki głównej stosuję krętliki. Krętlik zwiększa żywotność całego zestawu – redukując skręcenia żyłki spowodowane białymi robakami czy nawet samym holem ryby. Sam przypon robię bardzo krótki. 15-20cm. Max, a jeśli nawet zdarzy się, że będzie dłuższy. To pierwszą śrucinę przenoszę na przypon, aby zestaw był czuły na brania podnoszone.

Jak złowić dużego leszcza na spławik?

Całą frajdę wędkarzowi sprawia to, kiedy cała teoria przekłada się na praktykę. Poszukiwanie wielkich leszczy na dużym jeziorze nie jest prostą sprawą. A jeśli nawet takie miejsce znajdziemy to nie gwarantuje ono, że zakończy się złowieniem pięknych leszczy. Istotne może być ulokowanie przynęty na odpowiedniej głębokości. Latem do wschodu słońca 2 zestawy na spławik możemy położyć na samym dnie. Wraz z wędrującym Słońcem jedną z wędek możemy ustawić w toni.

Moment uniesienia spławika podczas brania leszcza

Kilkukrotnie udało mi się łowić leszcze na 1,5metrowym gruncie, gdzie do dna było 5-6 metrów głębokości. Zdarza się również taka sytuacja, że nie ma brań na białe robaki, a na makaron leszcze dostają amoku i biorą jedne za drugim. Czynników za udany połów jest naprawdę wiele. Samo wypatrzenie wielki stad leszczy na echosondzie nie musi się przełożyć na wypchaną siatę po brzegi rybami. To jest właśnie piękne w wędkarstwie – ta nieprzewidywalność. Pewne jest, że trzeba próbować ;).