Nęcenie leszczy

Wielu moczykijów największą uwagę skupia przy połowie leszczy na nęceniu. Mniejsze sztuki można łowić po chwili i to bez wysiłku. Jednak jeśli chcemy się nacieszyć większymi sztukami to powinniśmy im poświęcić więcej czasu i przygotować łowisko.

4 dniowe nęcenie powinno pozwolić już na połów sztuk około 2kg., ale podstawowym warunkiem jest wybranie odpowiedniego miejsca co do pory roku.

Jeśli chcemy łowić większe sztuki to powinniśmy zrobić tzw. sort w rocznikach ryb.
Polega to na stosowaniu jako zanęty większych przynęt, a do nich należą:
– kukurydza, łubin, bobik, ziemniaki, groch, makaron.

Istnieje też szkoła, która mówi, aby zacząć nęcić ryby od najmniejszych przynęt typu: pszenżyto, pszenica, jęczmień i stopniowo zmieniać rodzaj zanęty na większy co zacznie ograniczać ilość drobnicy.

Podczas nastawiania się na leszcze można spotkać przy nich wszystkie inne gatunki ryb, nawet te drapieżne.

Chcąc zwiększyć skuteczność nęcenia można dodać do smakołyków zapachy. Warto zwrócić uwagę na „Smrodek” produkcji Pana Bogdana Bartona. Sam się przekonałem o jego skuteczności, ściągając już większe leszcze niedaleko brzegu, kiedy nigdy nie były tam łowione. Dodatkowo dodałem też zapach kolendry też wykonany przez tą samą osobę.

Zapachy te również możemy stosować do uatrakcyjniania naszych przynęt na haku. Znacznie zwiększa to nasze rezultaty podczas połowów.

Przed samym nęceniem warto poświęcić trochę czasu i zapoznać się ze strukturą łowiska. Najłatwiej jest, gdy posiadamy echosondę. Wtedy w dość szybki sposób możemy określić, gdzie ryby przebywają i jakie miejsca na jeziorze preferują.
Z moich obserwacji wynika, że ryby lubią przebywać na krewędzi między płytką a głęboką wodą. Jeśli mają tam stale pożywienie to tego miejsca nie zmieniają nawet na chwilę. Donęcenie tej miejscówki naszą karmą może jeszcze bardziej nakłonić większe ryby do rozpoczęcia żerowania.